Sposób na życie...
Całe nasze życie jest jak kamień rzucony w wodę. Nigdy nie wiemy, jakie kręgi zatoczymy naszym upadkiem, czyją śmierć spowodujemy i kogo uzdrowimy. Ile niepokoju wzniecimy dokoła siebie, ile katarakt zdejmiemy ze ślepych rzek.
niedziela, 20 listopada 2016
czwartek, 29 maja 2014
Rozdział Trzeci: "Ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze."
Około godziny 19,dom Neli*
- Usiądź sobie na sofie,a ja zaraz przyjdę - powiedziałam do Nathana
- Dobrze! - od powiedział,tak jak sądziłam piętnastoletni chłopak.W mocno zniszczonym T- shircie i wytartych rurkach,mimo to z uśmiechem na twarzy.Chyba nie przelewa mu się w domu.
- A może jesteś głodny? Bo ja bardzo - zaśmiałam się wychodząc z łazienki.
- Jeśli to nie problem to chętnie bym coś zjadł
- Żaden,ale jedyne co ci mogę zaoferować to kanapki z serem!Mogą być? - krzyknęłam otwierając lodówkę która jak to przysłowiowo się mówi "świeciła pustkami"
- Oczywiście! - Proszę częstuj się! - postawiłam talerz z kanapkami przed chłopakiem,który wyglądał na bardzo głodnego
- Jedz ile chcesz.Smacznego!- powiedziałam do chłopaka i usiadłam na jednym z foteli
- Nawzajem!
- Masz rodzeństwo? - spytał Nathan,który dopijał jeszcze herbatę
- Nie.A ty?- od powiedziałam szybko,chcąc uniknąć dalszego rozwinięcia tematu odnośnie mojej rodziny.
- Mam młodszą siostrę,niby ja kocham,ale z dnia na dzień staje się coraz bardziej upierdliwa.- uśmiechnął się
- A jak ma na imię?
- Iga.W przeciwieństwie do mojego to zwyczajne i proste imię.Sam wymyślałem! - powiedział poważnie i z dumą w głosie.
- Ok! - nie mogłam się powstrzymać i w jednej chwili wybuchłam głośnym śmiechem.Moja radość nie trwała długo ponieważ wskazówki zegara stojącego na ławie wskazywały godzinę 20.05
- O kurde! Już ta godzina.Musze iść praca czeka - spojrzałam na Nathaniela
- Ta ja też muszę się już zbierać - wstał i podszedł do drzwi
- Gdzie ty pracujesz,ze dopiero teraz idziesz do pracy? - spytał zakładając bluzę
- Www sklepie,który czynny jest całą dobę...no i właśnie teraz mam nocki
- Aa.Będziesz jutro na rampach?
- Raczej tak.Pogoda jest ładna,trzeba korzystać - zaśmiałam się zdenerwowana.
- To do zobaczenia i dzięki za kanapki! - krzyknął i zbiegł po schodach. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki.Spojrzałam w lustro.W oczach szybko pojawiły się łzy...kogoś....kogoś bezradnego
- Suka - wyszeptałam i chwyciłam torbę z wcześniej już naszykowanymi ubraniami następnie pośpiesznie wybiegłam z domu.
* Półtorej godziny później*
- Nela,szef Cię woła - powiedziała Agnieszka,głową wskazując na furgonetkę
- Ok - powoli ruszyłam w stronę samochodu
- No jesteś nareszcie!Siadaj jest pilna sprawa - powiedział pokazując na krzesło.Posłusznie usiadłam i zaczęłam słuchać
- Awansuję Cię!Od dzisiaj jesteś striptizerką.Na jutro masz pierwsze zlecenie.Proste,urodziny niejakiego Maksa w centrum Wawy,kończy 20 lat.Przygotuj jakiś ciekawy układ co?
- Dobra! - ucieszyłam się,tańczenie na róże jest o wiele lepsze niż stanie na dworze w taką pogodę i jeszcze te oblechy....
- A będzie ich sześcioro...płacą z góry,a i obiecywali napiwki - uśmiechnął się - A teraz żegnam,możesz wracać do domu
- Dzięki wielkie - wstałam i w dobrym humorze opuściłam samochód Teraz idę poćwiczyć.Ciekawe jak to jutro będzie.Hmm kolejne życiowe doświadczenie...-uśmiechnęłam się mimowolnie
Około godziny 19,dom Neli*
- Usiądź sobie na sofie,a ja zaraz przyjdę - powiedziałam do Nathana
- Dobrze! - od powiedział,tak jak sądziłam piętnastoletni chłopak.W mocno zniszczonym T- shircie i wytartych rurkach,mimo to z uśmiechem na twarzy.Chyba nie przelewa mu się w domu.
- A może jesteś głodny? Bo ja bardzo - zaśmiałam się wychodząc z łazienki.
- Jeśli to nie problem to chętnie bym coś zjadł
- Żaden,ale jedyne co ci mogę zaoferować to kanapki z serem!Mogą być? - krzyknęłam otwierając lodówkę która jak to przysłowiowo się mówi "świeciła pustkami"
- Oczywiście! - Proszę częstuj się! - postawiłam talerz z kanapkami przed chłopakiem,który wyglądał na bardzo głodnego
- Jedz ile chcesz.Smacznego!- powiedziałam do chłopaka i usiadłam na jednym z foteli
- Nawzajem!
- Masz rodzeństwo? - spytał Nathan,który dopijał jeszcze herbatę
- Nie.A ty?- od powiedziałam szybko,chcąc uniknąć dalszego rozwinięcia tematu odnośnie mojej rodziny.
- Mam młodszą siostrę,niby ja kocham,ale z dnia na dzień staje się coraz bardziej upierdliwa.- uśmiechnął się
- A jak ma na imię?
- Iga.W przeciwieństwie do mojego to zwyczajne i proste imię.Sam wymyślałem! - powiedział poważnie i z dumą w głosie.
- Ok! - nie mogłam się powstrzymać i w jednej chwili wybuchłam głośnym śmiechem.Moja radość nie trwała długo ponieważ wskazówki zegara stojącego na ławie wskazywały godzinę 20.05
- O kurde! Już ta godzina.Musze iść praca czeka - spojrzałam na Nathaniela
- Ta ja też muszę się już zbierać - wstał i podszedł do drzwi
- Gdzie ty pracujesz,ze dopiero teraz idziesz do pracy? - spytał zakładając bluzę
- Www sklepie,który czynny jest całą dobę...no i właśnie teraz mam nocki
- Aa.Będziesz jutro na rampach?
- Raczej tak.Pogoda jest ładna,trzeba korzystać - zaśmiałam się zdenerwowana.
- To do zobaczenia i dzięki za kanapki! - krzyknął i zbiegł po schodach. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki.Spojrzałam w lustro.W oczach szybko pojawiły się łzy...kogoś....kogoś bezradnego
- Suka - wyszeptałam i chwyciłam torbę z wcześniej już naszykowanymi ubraniami następnie pośpiesznie wybiegłam z domu.
* Półtorej godziny później*
- Nela,szef Cię woła - powiedziała Agnieszka,głową wskazując na furgonetkę
- Ok - powoli ruszyłam w stronę samochodu
- No jesteś nareszcie!Siadaj jest pilna sprawa - powiedział pokazując na krzesło.Posłusznie usiadłam i zaczęłam słuchać
- Awansuję Cię!Od dzisiaj jesteś striptizerką.Na jutro masz pierwsze zlecenie.Proste,urodziny niejakiego Maksa w centrum Wawy,kończy 20 lat.Przygotuj jakiś ciekawy układ co?
- Dobra! - ucieszyłam się,tańczenie na róże jest o wiele lepsze niż stanie na dworze w taką pogodę i jeszcze te oblechy....
- A będzie ich sześcioro...płacą z góry,a i obiecywali napiwki - uśmiechnął się - A teraz żegnam,możesz wracać do domu
- Dzięki wielkie - wstałam i w dobrym humorze opuściłam samochód Teraz idę poćwiczyć.Ciekawe jak to jutro będzie.Hmm kolejne życiowe doświadczenie...-uśmiechnęłam się mimowolnie
+ Nowy bohater w zakładce Bohaterowi.Na samym dole ;)
czwartek, 24 kwietnia 2014
Rozdział Drugi: "Aby pomoc odniosła właściwy skutek, należy człowieka, któremu chcesz jej udzielić, poznać na wskroś."
- Co robić kur*a,Co robić? - powiedziałam do siebie zapalając papierosa.
- Walić to idę tam!- wypuściłam dym który powoli uniósł się w powietrze.Wstałam z ławki,która jako jedna z wielu stała w małym parku naprzeciwko Uczelni.Ruszyłam w stronę budynku.
Szłam przez główny korytarz.Oczy wszystkich jak zawsze spoczywały na mojej osobie.Czym ja się tak wyróżniam?Okryłam twarz włosami.Nikomu o tym nie mówiłam,ale tak naprawdę.... to lubię ich wzrok który wertuje po całym moim ciele,szczególnie chłopców,chyba nic zresztą w tym dziwnego,o czym ja myślę chyba coś mi się pierdzieli!.Z moich jakże poważnych rozmyśleń wyrwał mnie głośny śmiech,aj tego się obawiałam znowu oni..Kó*wa czemu?
Ktoś za mną szedł.Powoli odkręciłam głowę,aby spojrzeć kto to.Oczywiście mogłam się tego spodziewać...już zbyt długo tylko mi się przyglądał.
- Stój! - krzyknął wysoki brunet,który w jednej chwili złapał mnie za rękę i przygniótł swoim ciałem do ściany.Stałam tak oszołomiona nie wiedząc co dzieje się wokół mnie aż do chwili kiedy przemówił.
- Mała jak zrobisz mi loda,to może dostaniesz batona - powiedział z lekkim rozbawieniem i kpiną w głosie,odgarniając pasmo moich włosów,które właśnie opadło mi na oczy.
- Mały to jest twój penis - odpowiedziałam zoobojętniale,wyczuwając swoją chwilową przewagę.
- Ahaha... przecież nie widziałaś to skąd możesz wiedzieć,ale zawsze mog...
- Nie.Słyszałam jak koleżanki mówiły.A teraz możesz już mnie puścić? - spojrzałam mu prosto w oczy,pierwszy raz od dawna odważyłam się na to...audioboooki z ćwiczeniami na odwagę jednak pomogły.
- Jeszcze sobie pogadamy Kochanie! - powiedział i odszedł
- Zobaczymy Kór*a - odburknęłam otrzepując ciuchy z niewidzialnego kurzu i zapachu tak zwanego przez dziewczyny " seksiaka"
* około godz.17,dom Neli*
- Ko*wa no nie wierze,jak on śmie wogóle.Ja mu jeszcze do pierdole!Zobaczy,sukinsyn jeden! - krzyczałam wchodząc do domu kurczowo trzymając w ręce kawałek zgiętego papieru.Na którym widniał teks:
Prędzej czy później i tak cie zaliczę - to fakt,ale podoba mi się twój temperament.Jeszcze troche się tak pobawimy a potem wiesz numerek i dam ci spokój.
Pozdrawiam Kochanie
Maks xoxo
- Dowale mu tak,że się niepozbiera jeszcze pożałuje ten cały Maks kó*wa! - krzyknęłam waląc nogą w szawke stojącą na korytarzu.Mimo wszystko zabolało.
- Ide.Musze się jakoś wyładować! - porwałam deskorolke która stała pod wcześniej wspomnianym meblem i wybiegłam z domu.Na dworze było dosyć ciepło,choć wiał chłodny,już jesienny wiaterekPojechałam do najbliższego skate parku który jak zawsze był zapchany przez małolatów.Pewnie wyrzuconych z domu przez rodziców," którzy chcą aby zaczerpnęli świeżego powietrza i nie siedzieli przed komputerami ". Śmieszne.Oczywiście szybko się rozeszli,zostało kilku chłopców już dosyć dobrze jeżdżących.Wykonałam kilka może kilkanaście trików i usiadłam na jednej z ramp.Emocje troche opadły,ale nie na tyle abym potrafiła racjonalnie o tym wszystkim pomyśleć.
- Kurde,jesteś świetna - powiedział do mnie chłopak około piętnastoletni.Dosyć nie śmiale w jednej chwili próbując zdjąć kaptur.Sądzę,że większość dziewczyn,które przebywały dziś w parku poświęcały się dla niego.Rzeczywiście był przystojny,ale nie w moim typie,po zatym o wiele za młody.
- Dziękuje.Chociaż te triki nie były tak bardzo skomplikowane!Pewnie sam potrafisz je wykonać.Co? - odpowiadając do niego uśmiechnęłam się.Miło jak ktoś Cię chwali.
- Tak,chociaż nie opanowałem jeszcze flipu 360.Mogłabyś mi pomóc,tobie wychodzi już świetnie! - krzyknął
- Mogę Ci pomóc.A po za tym jestem Nela - przedstawiłam się i podałam ręke.
- Nathan.Miło mi.Masz bardzo ładne imię chociaż nigdy nie znałem żadnej dziewczyny,która też by się tak nazywała
- Mi również miło.Ahh to oryginalne imie.A teraz idziemy brać się do pracy! - wstałam i poszłam z Nathanem na rampy.Bardzo ciekawy z niego przypadek nastolatka.Niewiem nadal dlaczego z tak wielką radością zareagowałam na jego prośbę.Mam wielką ochotę się wykazać.
CDN
Taka wiadomość jak ktoś by chciał,abym pisała mu kiedy pojawi się nowy roz. czy jakieś wiad. to niech napisze mi jakieś namiary.Np. link do aska czy bloga :)
- Co robić kur*a,Co robić? - powiedziałam do siebie zapalając papierosa.
- Walić to idę tam!- wypuściłam dym który powoli uniósł się w powietrze.Wstałam z ławki,która jako jedna z wielu stała w małym parku naprzeciwko Uczelni.Ruszyłam w stronę budynku.
Szłam przez główny korytarz.Oczy wszystkich jak zawsze spoczywały na mojej osobie.Czym ja się tak wyróżniam?Okryłam twarz włosami.Nikomu o tym nie mówiłam,ale tak naprawdę.... to lubię ich wzrok który wertuje po całym moim ciele,szczególnie chłopców,chyba nic zresztą w tym dziwnego,o czym ja myślę chyba coś mi się pierdzieli!.Z moich jakże poważnych rozmyśleń wyrwał mnie głośny śmiech,aj tego się obawiałam znowu oni..Kó*wa czemu?
Ktoś za mną szedł.Powoli odkręciłam głowę,aby spojrzeć kto to.Oczywiście mogłam się tego spodziewać...już zbyt długo tylko mi się przyglądał.
- Stój! - krzyknął wysoki brunet,który w jednej chwili złapał mnie za rękę i przygniótł swoim ciałem do ściany.Stałam tak oszołomiona nie wiedząc co dzieje się wokół mnie aż do chwili kiedy przemówił.
- Mała jak zrobisz mi loda,to może dostaniesz batona - powiedział z lekkim rozbawieniem i kpiną w głosie,odgarniając pasmo moich włosów,które właśnie opadło mi na oczy.
- Mały to jest twój penis - odpowiedziałam zoobojętniale,wyczuwając swoją chwilową przewagę.
- Ahaha... przecież nie widziałaś to skąd możesz wiedzieć,ale zawsze mog...
- Nie.Słyszałam jak koleżanki mówiły.A teraz możesz już mnie puścić? - spojrzałam mu prosto w oczy,pierwszy raz od dawna odważyłam się na to...audioboooki z ćwiczeniami na odwagę jednak pomogły.
- Jeszcze sobie pogadamy Kochanie! - powiedział i odszedł
- Zobaczymy Kór*a - odburknęłam otrzepując ciuchy z niewidzialnego kurzu i zapachu tak zwanego przez dziewczyny " seksiaka"
* około godz.17,dom Neli*
- Ko*wa no nie wierze,jak on śmie wogóle.Ja mu jeszcze do pierdole!Zobaczy,sukinsyn jeden! - krzyczałam wchodząc do domu kurczowo trzymając w ręce kawałek zgiętego papieru.Na którym widniał teks:
Prędzej czy później i tak cie zaliczę - to fakt,ale podoba mi się twój temperament.Jeszcze troche się tak pobawimy a potem wiesz numerek i dam ci spokój.
Pozdrawiam Kochanie
Maks xoxo
- Dowale mu tak,że się niepozbiera jeszcze pożałuje ten cały Maks kó*wa! - krzyknęłam waląc nogą w szawke stojącą na korytarzu.Mimo wszystko zabolało.
- Ide.Musze się jakoś wyładować! - porwałam deskorolke która stała pod wcześniej wspomnianym meblem i wybiegłam z domu.Na dworze było dosyć ciepło,choć wiał chłodny,już jesienny wiaterekPojechałam do najbliższego skate parku który jak zawsze był zapchany przez małolatów.Pewnie wyrzuconych z domu przez rodziców," którzy chcą aby zaczerpnęli świeżego powietrza i nie siedzieli przed komputerami ". Śmieszne.Oczywiście szybko się rozeszli,zostało kilku chłopców już dosyć dobrze jeżdżących.Wykonałam kilka może kilkanaście trików i usiadłam na jednej z ramp.Emocje troche opadły,ale nie na tyle abym potrafiła racjonalnie o tym wszystkim pomyśleć.
- Kurde,jesteś świetna - powiedział do mnie chłopak około piętnastoletni.Dosyć nie śmiale w jednej chwili próbując zdjąć kaptur.Sądzę,że większość dziewczyn,które przebywały dziś w parku poświęcały się dla niego.Rzeczywiście był przystojny,ale nie w moim typie,po zatym o wiele za młody.
- Dziękuje.Chociaż te triki nie były tak bardzo skomplikowane!Pewnie sam potrafisz je wykonać.Co? - odpowiadając do niego uśmiechnęłam się.Miło jak ktoś Cię chwali.
- Tak,chociaż nie opanowałem jeszcze flipu 360.Mogłabyś mi pomóc,tobie wychodzi już świetnie! - krzyknął
- Mogę Ci pomóc.A po za tym jestem Nela - przedstawiłam się i podałam ręke.
- Nathan.Miło mi.Masz bardzo ładne imię chociaż nigdy nie znałem żadnej dziewczyny,która też by się tak nazywała
- Mi również miło.Ahh to oryginalne imie.A teraz idziemy brać się do pracy! - wstałam i poszłam z Nathanem na rampy.Bardzo ciekawy z niego przypadek nastolatka.Niewiem nadal dlaczego z tak wielką radością zareagowałam na jego prośbę.Mam wielką ochotę się wykazać.
CDN
Taka wiadomość jak ktoś by chciał,abym pisała mu kiedy pojawi się nowy roz. czy jakieś wiad. to niech napisze mi jakieś namiary.Np. link do aska czy bloga :)
czwartek, 17 kwietnia 2014
Rozdział Pierwszy: " By kolejnego wieczoru się pozbyć,najlepiej zamknąć oczy. "
- Ile bierzesz? - powiedział mężczyzna około czterdziestki.Panowie w tym wieku to praktycznie połowa klienteri Neli.
- Sześćdziesiąt za piętnaście minut - odpowiedziała zmarznięta dziewiętnastolatka.To naturalne zjawisko gdy stoi się na dworze od ponad pół godziny w ledwo zakrywającej pupę mini przy temperaturze - 15*C
- Wyceniasz się chyba trochę za drogo,co? znajdę inną dziwkę za połowę tej sumy! - wykrzyczał niedoszły klient i odjechał z piskiem opon.
- Spierdalaj sukinsynie - wysyczała pod nosem Nela wiedząc z życiowego doświadczenia,ze lepiej nie wyrażać wszystkich swoich myśli na głos.
- Dobra dziewczyny zbieramy się! - powiedział Ksawery szef tego całego burdla
- Ty mała nie wywiń mi już nigdy więcej takiego numeru.Dobra? Jeśli potrzebujesz kasy na nowe ciuchy to mów. - a teraz leć podziękuj Adze za pożyczenie kiecki - powiedział wcześniej wspomniany mężczyzna uśmiechając się do dziewczyny
- Dobra.Obiecuje to był jedyny i ostatni raz. - odwzajemniła uśmiech i ruszyła w stronę samochodu aby tam się przebrać.Wiedziała,ze dzięki takim gestom dużo zyskuje w jego oczach.Świadoma była również tego,że żadna z dziewczyn nie podoba mu się tak bardzo jak ona.Dostawała więcej przywieli,łatwiejsze zlecenia i wyższą pensie.
- Dzięki za pożyczenie spódnicy - powiedziała mimo wszystko do Agi
- Och przecież nie ma za co! A poza tym ja siedzę już w tym za długo,aby przejmować się uwagami klientów czy Ksawerego,ale za to tobie widzę że gdy ktoś ma jakieś waty aż krew się buzuje - Z czystej dobroci i woli radze Ci abyś schowała dumę do kieszeni bo jeśli tak nie postąpisz niedługo pożegnasz się z posadką. - powiedziała i wyszła z tak zwanej tu " garderoby "
- Ok, postaram się opanować! - powiedziała Nela demonstracyjnie...chyba do samej siebie
* Drrr*
- Ku*wa! Już siódma! - krzyknęłam gwałtownie wstając z łóżka
- Z kim pierwszy wykład? - przejechałam palcem po kartce z planem zajęć,w między czasie zadając sobie pytanie.
- Moniuszko!.No to wypierdziu na uczelnie! - powiedziałam z rezygnacja ponownie opadając na łóżko.Rozejrzałam się po sypialni.Wnętrze było minimalistyczne przy czym nowoczesne i bardzo gustowne zresztą jak reszta domu.Apartament - bo tak można uznać mieszkanie Neli mieściło się na ostatnim piętrze nowego wieżowca w centrum Warszawy.
- Bez sensu tak tu dłużej siedzieć.Lepiej pójdę zrobić sobie kawę. - wstałam i pochwyciłam jeszcze w międzyczasie zestaw ubrań przygotowany dzień wcześniej.
Nastawiłam wodę i podeszłam do okna widok.który rozciągał się na panoramę Warszawy był po prostu piękny.
- Jedyny widok,który mnie cieszy - rozciągnęłam się jeszcze powoli budząc do życia.
Poszłam do łazienki.Wykonałam podstawowe czynności,w końcu jednak usiadłam na rogu wanny i spojrzałam na nadgarstki.Przedstawiały one rozpacz,widniały ślady stare,ale i świeże blizny.Dawniejsze były bardziej powierzchowne krótkie i delikatniejsze,świeższe rany nie miały już tego szczęścia były głębokie i długie,niektóre zbliżały się aż do łokci.Poczułam,że oczy napełniają mi się łzami.Więc szybko wstałam i otworzyłam je szeroko - zawsze tak robiłam łzy wysychały zanim zdążyły wypłynąć
.No i jak podoba się? Szczerze mi przypadł do gustu :D.Informuje,ze rozdziały będę dodawała wtedy kiedy będzie mi pasowało więc musicie sprawdzać ;)
- Ile bierzesz? - powiedział mężczyzna około czterdziestki.Panowie w tym wieku to praktycznie połowa klienteri Neli.
- Sześćdziesiąt za piętnaście minut - odpowiedziała zmarznięta dziewiętnastolatka.To naturalne zjawisko gdy stoi się na dworze od ponad pół godziny w ledwo zakrywającej pupę mini przy temperaturze - 15*C
- Wyceniasz się chyba trochę za drogo,co? znajdę inną dziwkę za połowę tej sumy! - wykrzyczał niedoszły klient i odjechał z piskiem opon.
- Spierdalaj sukinsynie - wysyczała pod nosem Nela wiedząc z życiowego doświadczenia,ze lepiej nie wyrażać wszystkich swoich myśli na głos.
- Dobra dziewczyny zbieramy się! - powiedział Ksawery szef tego całego burdla
- Ty mała nie wywiń mi już nigdy więcej takiego numeru.Dobra? Jeśli potrzebujesz kasy na nowe ciuchy to mów. - a teraz leć podziękuj Adze za pożyczenie kiecki - powiedział wcześniej wspomniany mężczyzna uśmiechając się do dziewczyny
- Dobra.Obiecuje to był jedyny i ostatni raz. - odwzajemniła uśmiech i ruszyła w stronę samochodu aby tam się przebrać.Wiedziała,ze dzięki takim gestom dużo zyskuje w jego oczach.Świadoma była również tego,że żadna z dziewczyn nie podoba mu się tak bardzo jak ona.Dostawała więcej przywieli,łatwiejsze zlecenia i wyższą pensie.
- Dzięki za pożyczenie spódnicy - powiedziała mimo wszystko do Agi
- Och przecież nie ma za co! A poza tym ja siedzę już w tym za długo,aby przejmować się uwagami klientów czy Ksawerego,ale za to tobie widzę że gdy ktoś ma jakieś waty aż krew się buzuje - Z czystej dobroci i woli radze Ci abyś schowała dumę do kieszeni bo jeśli tak nie postąpisz niedługo pożegnasz się z posadką. - powiedziała i wyszła z tak zwanej tu " garderoby "
- Ok, postaram się opanować! - powiedziała Nela demonstracyjnie...chyba do samej siebie
Nienawidziła ona tego co robi,brzydziła się sobą.Codziennie po przyjściu do domu wchodziła pod prysznic próbując zmyć wszystko.Wszystkie myśli,rany i ból który przeszywał jej drobne ciało...
*Następny dzień** Drrr*
- Ku*wa! Już siódma! - krzyknęłam gwałtownie wstając z łóżka
- Z kim pierwszy wykład? - przejechałam palcem po kartce z planem zajęć,w między czasie zadając sobie pytanie.
- Moniuszko!.No to wypierdziu na uczelnie! - powiedziałam z rezygnacja ponownie opadając na łóżko.Rozejrzałam się po sypialni.Wnętrze było minimalistyczne przy czym nowoczesne i bardzo gustowne zresztą jak reszta domu.Apartament - bo tak można uznać mieszkanie Neli mieściło się na ostatnim piętrze nowego wieżowca w centrum Warszawy.
- Bez sensu tak tu dłużej siedzieć.Lepiej pójdę zrobić sobie kawę. - wstałam i pochwyciłam jeszcze w międzyczasie zestaw ubrań przygotowany dzień wcześniej.
- Jedyny widok,który mnie cieszy - rozciągnęłam się jeszcze powoli budząc do życia.
Poszłam do łazienki.Wykonałam podstawowe czynności,w końcu jednak usiadłam na rogu wanny i spojrzałam na nadgarstki.Przedstawiały one rozpacz,widniały ślady stare,ale i świeże blizny.Dawniejsze były bardziej powierzchowne krótkie i delikatniejsze,świeższe rany nie miały już tego szczęścia były głębokie i długie,niektóre zbliżały się aż do łokci.Poczułam,że oczy napełniają mi się łzami.Więc szybko wstałam i otworzyłam je szeroko - zawsze tak robiłam łzy wysychały zanim zdążyły wypłynąć
Koniec
.No i jak podoba się? Szczerze mi przypadł do gustu :D.Informuje,ze rozdziały będę dodawała wtedy kiedy będzie mi pasowało więc musicie sprawdzać ;)
czwartek, 10 kwietnia 2014
Bohaterowie:
"Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze."
Nel Wolszczak
* 19 lat* * Warszawa *
Dziewczyna pozornie nieśmiała pragnąca miłości i zrozumienia.Młoda,ale mająca przeszłosć niczym scenariusz dobrego thillera.Niczym się nie wyróżniająca studentka prawa na pierwszym roku,jedna z najlepszych uczennic.Jej pasją i oderwaniem od szarej i przykrej rzeczywistości jest jazda na deskorolce,której oddaje praktycznie każdą wolną chwile.
Wysoka i szczupła brunetka o bliżej nieokreślonej barwie oczu skrywająca tajemnice,która wyjawiona na zawsze może zmienić jej życie...
Maksym Nędzi
* 19 lat* * Warszawa *
Przystojny brunet o zabawiackim spojrzeniu.Student prawa na pierwszym roku.
Wokalista w zespole " Our Time",mający wszystko co dusza zapragnie.Typowy dupek lubiący bawić się uczuciami innych.Stosuje powszechnie znaną metodę " ZZZ - Zdobądź,Zalicz,Zostaw",łamią przy tym serca naiwnych dziewczyn liczących na coś więcej niż jednorazowy numerek.Lubi imprezować,przez co często wpada w kłopoty.Potencjalny ojciec dwójki dzieci.
Traktuje życie jak ciągłą imprezę przez którą czasem ma "kaca".
Liliana Filipiak
* 20 lat* * Warszawa *
Jedyna osoba znająca chociaż część historii Neli.Jej najbliższa osoba i jedyny człowiek,któremu może zaufać.Jest przeciwieństwem Neli uśmiech na jej twarzy nigdy nie znika.To dziewczyna odważna,ciekawska i empatyczna.Niczym nie przejmuje się zbyt długo,natomiast potrafi cieszyć się ze wszystkiego co ma i co ją otacza.Jest na drugim roku ASP.Ma chłopaka Bartosza,którego naprawdę bardzo kocha.
Agnieszka Wasiak * 22*
i
Sara Wasiak *3*
Młoda mama,która nie widzi świata poza swoją córeczką.Kocha ją całym sercem i chce dla niej jak najlepiej."Współpracowniczka" Neli.Zaszła w ciąże gdy w wieku 18 lat,gdy dowiedzieli się o tym jej rodzice wyrzucili ją z domu.Podejrzewa kto może być ojcem Sary,ale nie chcę nikomu o tym mówić.Od tamtego czasu musi dawać sobie rade sama,jest twarda,a dzięki miłości swojej córeczki zawsze pokonuje wszystkie przeciwności losu.
"Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze."
Nel Wolszczak
* 19 lat* * Warszawa *
Dziewczyna pozornie nieśmiała pragnąca miłości i zrozumienia.Młoda,ale mająca przeszłosć niczym scenariusz dobrego thillera.Niczym się nie wyróżniająca studentka prawa na pierwszym roku,jedna z najlepszych uczennic.Jej pasją i oderwaniem od szarej i przykrej rzeczywistości jest jazda na deskorolce,której oddaje praktycznie każdą wolną chwile.
Wysoka i szczupła brunetka o bliżej nieokreślonej barwie oczu skrywająca tajemnice,która wyjawiona na zawsze może zmienić jej życie...
Maksym Nędzi
* 19 lat* * Warszawa *
Przystojny brunet o zabawiackim spojrzeniu.Student prawa na pierwszym roku.
Wokalista w zespole " Our Time",mający wszystko co dusza zapragnie.Typowy dupek lubiący bawić się uczuciami innych.Stosuje powszechnie znaną metodę " ZZZ - Zdobądź,Zalicz,Zostaw",łamią przy tym serca naiwnych dziewczyn liczących na coś więcej niż jednorazowy numerek.Lubi imprezować,przez co często wpada w kłopoty.Potencjalny ojciec dwójki dzieci.
Traktuje życie jak ciągłą imprezę przez którą czasem ma "kaca".
Liliana Filipiak
* 20 lat* * Warszawa *
Jedyna osoba znająca chociaż część historii Neli.Jej najbliższa osoba i jedyny człowiek,któremu może zaufać.Jest przeciwieństwem Neli uśmiech na jej twarzy nigdy nie znika.To dziewczyna odważna,ciekawska i empatyczna.Niczym nie przejmuje się zbyt długo,natomiast potrafi cieszyć się ze wszystkiego co ma i co ją otacza.Jest na drugim roku ASP.Ma chłopaka Bartosza,którego naprawdę bardzo kocha.
Agnieszka Wasiak * 22*
i
Sara Wasiak *3*
Młoda mama,która nie widzi świata poza swoją córeczką.Kocha ją całym sercem i chce dla niej jak najlepiej."Współpracowniczka" Neli.Zaszła w ciąże gdy w wieku 18 lat,gdy dowiedzieli się o tym jej rodzice wyrzucili ją z domu.Podejrzewa kto może być ojcem Sary,ale nie chcę nikomu o tym mówić.Od tamtego czasu musi dawać sobie rade sama,jest twarda,a dzięki miłości swojej córeczki zawsze pokonuje wszystkie przeciwności losu.
piątek, 4 kwietnia 2014
Na górze znajduje sie jego zwiastun....
Myślę,że będzie naprawdę dobry bo z tego co mi się przynajmniej wydaje Blogów o takiej tematyce jest mało.Mam już małe doświadczenie w pisaniu Blogów. Lecz ten diametralnie różni się od po przedniejszych.
Bohaterowie już wkrótce.Myślę,że rozdziały dodawane będą dodawane w soboty co tydzień.
Serdecznie zapraszam do czytania.
Pozdrawiam Oliwia xxx
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















