- Ile bierzesz? - powiedział mężczyzna około czterdziestki.Panowie w tym wieku to praktycznie połowa klienteri Neli.
- Sześćdziesiąt za piętnaście minut - odpowiedziała zmarznięta dziewiętnastolatka.To naturalne zjawisko gdy stoi się na dworze od ponad pół godziny w ledwo zakrywającej pupę mini przy temperaturze - 15*C
- Wyceniasz się chyba trochę za drogo,co? znajdę inną dziwkę za połowę tej sumy! - wykrzyczał niedoszły klient i odjechał z piskiem opon.
- Spierdalaj sukinsynie - wysyczała pod nosem Nela wiedząc z życiowego doświadczenia,ze lepiej nie wyrażać wszystkich swoich myśli na głos.
- Dobra dziewczyny zbieramy się! - powiedział Ksawery szef tego całego burdla
- Ty mała nie wywiń mi już nigdy więcej takiego numeru.Dobra? Jeśli potrzebujesz kasy na nowe ciuchy to mów. - a teraz leć podziękuj Adze za pożyczenie kiecki - powiedział wcześniej wspomniany mężczyzna uśmiechając się do dziewczyny
- Dobra.Obiecuje to był jedyny i ostatni raz. - odwzajemniła uśmiech i ruszyła w stronę samochodu aby tam się przebrać.Wiedziała,ze dzięki takim gestom dużo zyskuje w jego oczach.Świadoma była również tego,że żadna z dziewczyn nie podoba mu się tak bardzo jak ona.Dostawała więcej przywieli,łatwiejsze zlecenia i wyższą pensie.
- Dzięki za pożyczenie spódnicy - powiedziała mimo wszystko do Agi
- Och przecież nie ma za co! A poza tym ja siedzę już w tym za długo,aby przejmować się uwagami klientów czy Ksawerego,ale za to tobie widzę że gdy ktoś ma jakieś waty aż krew się buzuje - Z czystej dobroci i woli radze Ci abyś schowała dumę do kieszeni bo jeśli tak nie postąpisz niedługo pożegnasz się z posadką. - powiedziała i wyszła z tak zwanej tu " garderoby "
- Ok, postaram się opanować! - powiedziała Nela demonstracyjnie...chyba do samej siebie
Nienawidziła ona tego co robi,brzydziła się sobą.Codziennie po przyjściu do domu wchodziła pod prysznic próbując zmyć wszystko.Wszystkie myśli,rany i ból który przeszywał jej drobne ciało...
*Następny dzień** Drrr*
- Ku*wa! Już siódma! - krzyknęłam gwałtownie wstając z łóżka
- Z kim pierwszy wykład? - przejechałam palcem po kartce z planem zajęć,w między czasie zadając sobie pytanie.
- Moniuszko!.No to wypierdziu na uczelnie! - powiedziałam z rezygnacja ponownie opadając na łóżko.Rozejrzałam się po sypialni.Wnętrze było minimalistyczne przy czym nowoczesne i bardzo gustowne zresztą jak reszta domu.Apartament - bo tak można uznać mieszkanie Neli mieściło się na ostatnim piętrze nowego wieżowca w centrum Warszawy.
- Bez sensu tak tu dłużej siedzieć.Lepiej pójdę zrobić sobie kawę. - wstałam i pochwyciłam jeszcze w międzyczasie zestaw ubrań przygotowany dzień wcześniej.
- Jedyny widok,który mnie cieszy - rozciągnęłam się jeszcze powoli budząc do życia.
Poszłam do łazienki.Wykonałam podstawowe czynności,w końcu jednak usiadłam na rogu wanny i spojrzałam na nadgarstki.Przedstawiały one rozpacz,widniały ślady stare,ale i świeże blizny.Dawniejsze były bardziej powierzchowne krótkie i delikatniejsze,świeższe rany nie miały już tego szczęścia były głębokie i długie,niektóre zbliżały się aż do łokci.Poczułam,że oczy napełniają mi się łzami.Więc szybko wstałam i otworzyłam je szeroko - zawsze tak robiłam łzy wysychały zanim zdążyły wypłynąć
Koniec
.No i jak podoba się? Szczerze mi przypadł do gustu :D.Informuje,ze rozdziały będę dodawała wtedy kiedy będzie mi pasowało więc musicie sprawdzać ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz